Fotelik RWF a fotelik FWF – czym się różnią?

Twoja pociecha właśnie wyrasta ze swojego pierwszego fotelika, więc przeczesujesz internet w poszukiwaniu następcy? Wcześniej czy później natkniesz się na określenia „fotelik RWF” i „fotelik FWF”. Sprawdź, jakie modele kryją się pod tymi terminami i czym się różnią. To ważne – ta wiedza przyda Ci się do dokonania w pełni świadomego wyboru.

Fotelik RWF – co to znaczy?

Fotelik RWF to fotelik montowany w samochodzie tyłem do kierunku jazdy (RWF – Rear Way Facing). Taki sposób przewożenia dzieci jest doskonale znany wszystkim rodzicom – foteliki dla niemowląt zawsze montuje się właśnie tak, gdyż wymagają tego przepisy. Dopiero kupując model z kolejnych grup wzrostowych i wagowych, możemy wybrać, czy zdecydujemy się na RWF, czy na fotelik montowany przodem (FWF – Front Way Facing).

W Polsce modele FWF są zdecydowanie bardziej rozpowszechnione. Gdy maluch wyrasta z pierwszego fotelika i przychodzi czas na zmianę, większość rodziców wybiera ten montowany przodem, w ogóle nie biorąc pod uwagę innej możliwości. To duży błąd – foteliki skierowane tyłem są bowiem dla dzieci nawet 5-krotnie bezpieczniejsze.

Dlaczego jazda w foteliku tyłem?

Dlaczego jazda w foteliku skierowanym tyłem jest dla pociechy bezpieczniejsza? Aby to w pełni zrozumieć, musimy uświadomić sobie, jak bardzo ciało dziecka różni się od ciała dorosłego. Najważniejsza różnica tkwi w proporcji głowy w stosunku do reszty tułowia.

U osoby dorosłej głowa stanowi ok. 6% masy całego ciała. U kilkumiesięcznego malucha – nawet 25%. Szkrab, który ma 10 kg, musi więc dźwigać na swoim karku ciężar przekraczający 2 kg. Wydaje Ci się, że to niewiele? Policzmy w takim razie, ile ważyłyby nasze głowy, gdyby ta proporcja nie malała wraz z wiekiem. Dla 60-kilogramowej kobiety byłoby to 15 kg, a dla 80-kilogramowego mężczyzny – 20. Czy wyobrażasz sobie dźwigać na barkach worek ziemniaków ważący 20 kilogramów? No właśnie!

Ta różnica jest w kontekście wyboru fotelika niezwykle ważna. Przeciążenia, jakie działają na pasażerów samochodu w momencie zderzenia czołowego (a te statystycznie zdarzają się najczęściej), są niewyobrażalnie duże. Przed ich groźnymi skutkami dorosłych jadących na przednich fotelach chronią 2 rzeczy. Po pierwsze poduszka powietrzna, po drugie – silny kręgosłup i mięśnie szyi, które podtrzymują głowę. Dziecko siedzące z tyłu nie ma ratującej życia poduszki ani tak silnego kręgosłupa – u kilkumiesięcznych szkrabów kręgi składają się z delikatnej, podatnej na rozciąganie chrząstki. 

Kiedy taki maluch siedzi w foteliku FWF, w czasie gwałtownego zdarzenia drogowego jego głowa przemieszcza się do przodu z siłą tak dużą, że grozi to rozerwaniem więzadeł kręgosłupa, a nawet uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Mięśnie szyi dziecka są zwyczajnie za słabe, aby utrzymać głowę, która „wystrzela” jak pocisk, nieamortyzowana przez rozkładającą się poduszkę powietrzną. Konsekwencje tego mogą być tragiczne.

Siły, które działają na małego pasażera w czasie wypadku czy kolizji, rozkładają się zupełnie inaczej, gdy dziecko podróżuje w foteliku skierowanym tyłem do kierunku jazdy. Przeciążenia, jakie działają na główkę i kręgosłup malucha, są wówczas niższe, bo częściowo zostają zamortyzowane przez zagłówek i oparcie fotelika.

Rodzicu, o tym musisz pamiętać!

Dzieci powinny podróżować w fotelikach skierowanych tyłem do kierunku jazdy jak najdłużej, a co najmniej do 4. roku życia. To bowiem moment, w którym ich ciała ulegają najbardziej znaczącej przemianie. Głowa przestaje stanowić tak duży procent całej masy malucha, a mięśnie kręgosłupa wyraźnie się wzmacniają. Od tego momentu podróż w foteliku FWF jest dla dziecka bezpieczna.

Najczęstsze mity o jeździe w foteliku RWF

Skoro jazda tyłem jest dla dzieci 5-krotnie bezpieczniejsza, dlaczego wciąż tak mało maluchów podróżuje w ten sposób? Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrujemy po pierwsze w niewiedzy wielu rodziców, a po drugie – w szkodliwych mitach, jakie powszechnie krążą. Utarło się, że dziecko, które wyrasta z pierwszego fotelika, jest już na tyle „dorosłe”, że może (a wręcz powinno!) zacząć jeździć przodem. Świadomi rodzice, przewożący swoje pociechy w modelach RWF do 4. czy 5. roku życia, często spotykają się z podszytymi kpiną pytaniami w stylu „Taki duży i wciąż jeździ tyłem?!”.

Zwolennicy jazdy przodem, argumentując swój wybór, podają wiele argumentów:

  • bo kiedy dziecko jedzie tyłem, podkurcza nóżki, które na pewno mu drętwieją i go bolą,
  • bo podczas jazdy tyłem maluch nic nie widzi przez okno i zaczyna się nudzić,
  • bo po przesiadce z nosidełka do fotelika FWF dziecko w końcu przestało płakać w podróży, więc taki sposób jazdy na pewno jest dla niego bardziej komfortowy,
  • bo siedzący z przodu rodzice nie mogą kontrolować, co robi dziecko, jeśli jest odwrócone tyłem,
  • bo foteliki RWF są o wiele większe i nie mieszczą się w normalnym samochodzie,
  • bo dziecko chce jeździć przodem.

Obalamy wymówki!

Każdy z tych argumentów z łatwością można obalić. Rzekome „podkurczone bolące nóżki” w foteliku RWF to problem stworzony przez rodziców. Dzieci wcale nie narzekają na tę pozycję. Nóżki mogą ułożyć na wiele sposobów – krzyżując je po turecku, rozkładając po obu stronach fotelika czy opierając na oparciu kanapy. Podczas jazdy maluchy widzą przez okno niemal dokładnie to samo, co widziałyby, siedząc przodem. Dodatkowo w wielu modelach samochodów mogą obserwować otoczenie przez tylną szybę.

Zbyt dużym uogólnieniem jest również stwierdzenie, że podróż w foteliku RWF jest dla dzieci niekomfortowa. Rodzice często wysnuwają taki wniosek, ponieważ zdarza się, że po przesiadce do modelu FWF maluchy przestają płakać w podróży. Owszem, to możliwe, jednak nie chodzi tutaj o kierunek jazdy, a o pozycję pociechy. W foteliku-nosidełku dziecko bardziej leży, niż siedzi, a dodatkowo znajduje się dość nisko. Taka pozycja sprawia, że nie widzi zbyt dużo. W foteliku z kolejnej kategorii wzrostowej i wagowej może natomiast wygodnie obserwować, co dzieje się za oknem, a to jest dla niego tak zajmujące, że nie marudzi i nie płacze.

Również kolejne argumenty są łatwe do obalenia. Rodzice wygodnie mogą obserwować to, co robi maluch podróżujący tyłem – wystarczy, że zamontują na zagłówku kanapy specjalne lusterko. Jeśli chodzi o wielkość fotelików RWF, to prawda, że zajmują w samochodzie nieco więcej miejsca niż siedziska FWF, bo wymusza to ich konstrukcja. Wśród nich można znaleźć jednak modele mniejsze i większe – różnorodność opcji sprawia, że bez problemu dobierzesz fotelik RWF nawet do niedużego auta.

I ostatni argument będący jednocześnie wymówką – bo dziecko chce jeździć przodem. Roczna pociecha, która do tej pory podróżowała tyłem, nie wie, jak to jest „jeździć przodem”. Przesadzenie malucha do fotelika FWF to na tym etapie decyzja tylko i wyłącznie rodziców.

Jako marka Avionaut staramy się promować przewożenie dzieci tyłem przynajmniej do 4. roku życia. Doskonale wiemy, jak bardzo zwiększa to bezpieczeństwo najmniejszych podróżników – i za cel przyjmujemy sobie szerzenie tej wiedzy. Obserwuj naszą bazę artykułów edukacyjnych oraz kanał na YT, aby dowiedzieć się więcej!

Autor:

Avionaut Ekspert

Podobne artykuły

dziadkowiemedycynarodzice

Fotelik a kręgosłup dziecka

Czytaj więcej
dziadkowiemedycynarodzice

Jakie zagrożenia czyhają na dziecko, jeśli fotelik samochodowy jest źle dobrany?

Czytaj więcej
dziadkowierodzice

Lekkie podróże poza autem

Czytaj więcej
dziadkowierodzice

Norma R129/03 – najnowszy standard bezpieczeństwa fotelików dla dzieci

Czytaj więcej
;